Ile ważą twoje myśli?

Ile ważą twoje myśli?

Moje myśli czasem ważą więcej, niż moje ciało jest w stanie udźwignąć. Macie tak? Jest niekiedy ich tak dużo, że zaczynają się gubić. Co wtedy się dzieje? Wtedy zapominamy te mniej ważne dla nas zadania i stwierdzamy, że mamy za dużo na głowie. Czasem od nadmiaru plątających się myśli zaczyna boleć nas głowa, nie możemy usnąć,  a wystarczy nakarmić umysł wolną przestrzenią, dać mu chwilowy odpoczynek i cieszyć się życiem w sposób zapewniający złoty środek. Nic bowiem w nadmiarze nie jest dobre. A popadanie ze skrajności w skrajność może przeładować nasze “umysłowe akumulatory”. 

Nasze życie jest takim, jakim uczyniły je nasze myśli.

Marek Aureliusz

Tak. Nasze życie jest takim, jakie uczyniły je nasze myśli. To one determinują nasze działania. Czasem myśl jest chwilowym olśnieniem, a czasem na jeden temat potrafimy poplątać wiele różnych myśli. Czasem tak dużo myślimy, że już nie wiemy co mamy o danej rzeczy myśleć. Czasem za dużo martwimy się tym, co inni sądzą o naszych czynach, wyborach, czy o nas samych.

Martw się, co inni ludzie o tobie myślą, a zawsze będziesz ich więźniem.

Lao Tzu

Tak, czasem stajemy się więźniami własnych myśli.

Może medytacja? A może kilka prostych ćwiczeń oddechowych?

Ci, co lubię jogę, medytację i potrafią skutecznie wyciszyć umysł są szczęśliwcami. Nie każdy bowiem chce stosować te ćwiczenia, nie do każdego one przemawiają i nie każdy jest ich zwolennikiem. Najważniejsze jest to, aby znaleźć drogę wyciszenia odpowiednią dla siebie. Nie musi to być wcale tak popularna teraz medytacja. Oczywiście jest wiele dróg, które jej uczą, są np. medytacje prowadzone, ale to wciąż ta sama droga, a jest wiele innych dróg, które potrafią skutecznie wyciszyć nasz umysł i pozwolić mu się zrelaksować, aby nabrał siły na dalszą pracę. Oczywiście ja jestem zwolennikiem “jogowych” ćwiczeń, ale to mój wybór, choć nie jedyny (ale o nich później). 

Jeśli ktoś chciałby spróbować różnych technik uspokojenia umysłu, to poniżej jedna z nich:

Technika buddyjska „spokój umysłu” 5 minut:

  • Usiądź na piętach lub w siadzie skrzyżnym i delikatnie wyprostuj kręgosłup.
  • Spleć dłonie za plecami, amknij oczy, oddychając przez nos obserwuj swój naturalny oddech.
  • Weź wdech skłon tułowia w dół, wyprostowane ramiona unieś nad plecy. Zrób wydech i jednocześnie wyprostuj tułów i opuść ramiona za plecy.

Wykonaj 10 oddechów wolno i spokojnie z ruchem tułowia i ramion, a kolejne 10 oddechów wykonaj bez wykonywania ruchu, licząc tylko oddechy.

„Kiedy wyregulujesz swój oddech, twój umysł sam się uspokoi.” Shunmyo Masuno.

Uspokojenie oddechu – mały, a może i duży krok do wyciszenia. Aby umysł zrelaksował się potrzebuje spokojnego oddechu. Oddech jest jak koło ratunkowe, na którym musimy polegać. To jest sprawa oczywista. Co zatem możesz zrobić aby wyciszyć oddech?

Wygodnie usiądź, delikatnie wyprostuj kręgosłup, ręce połóż na udach. Oddychaj przez nos.

  • Wdech liczysz 1-2-3-4
  • Wstrzymanie oddechu przy pełnych płucach 1-2-3-4
  • Wydech 1-2-3-4
  • Wstrzymanie oddechu przy pustych płucach 1-2-3-4

Powtórz oddech 5-10 razy. A w momencie, kiedy poczujesz dyskomfort podczas tego oddechu, przejdź do swojego naturalnego oddechu.

Prosta, ale bardzo skuteczna metoda na wyciszenie organizmu. Ale co z myślami?

Och, jest wiele sposobów na wyciszenie myśli, ale jak już pisałam powyżej, każdy musi znaleźć sposób odpowiedni dla siebie. Dla jednych będzie to kontakt z naturą, np.  praca w ogrodzie czy spacer w lesie. Nie bez powodu bowiem natura od najdawniejszych czasów była darzona szczególnym szacunkiem, a kontakt z nią sposobem na ukojenie i wyciszenie umysłu. Innym sposobem może być słuchanie muzyki. Wiecie, że muzykoterapia to popularna metoda leczenia różnego rodzaju zaburzeń?

Mnie, na “wakacje myślowe” zaprowadziła praca w ogrodzie i malowanie obrazów. Te dwie rzeczy na tyle mnie relaksują, że czuję się jakbym otrzymywała nowe skrzydła do dalszych lotów. Wprost uwielbiam to. Skupiając się na pielęgnacji roślin, czy malując obraz skupiam się wyłącznie na tych rzeczach, zamykając inne myśli w szufladach. To fantastyczna forma relaksu, przynajmniej dla mnie. Tym sposobem odkryłam, że sprawia mi to ogromną frajdę, do tego stopnia, że zapisałam się na kurs florystyczny i zakupiłam pełne wyposażenie do tworzenia moich dzieł malarskich. Cały czas zgłębiam wiedzę w tych tematach i to jest efekt uboczny, który jestem w stanie zaakceptować 🙂

Już niedługo podzielę się z Wami efektem moich relaksacyjnych technik (kompozycje kwiatowe / obrazy itp.), a tymczasem kilka z nich poniżej:

 

Awantury, kłótnie i naciski, które doprowadzają nas do kresu wytrzymałości, zawsze zdarzają się w najgorszym momencie, w każdym razie tak się nam wydaje. Kiedy stres następuje po stresie, to ich oddziaływanie nie sumuje się, lecz wydaje się pomnażać, tak że gdy zbliżamy się do granicy odporności, każdy nowy kłopot staje się tym bardziej trudny do zniesienia, niczym ziarnko, które przeważa szalę.
(Daniel Goleman)

 Stres, zmęczenie, nadmiar zadań utkanych codziennością odbija na nas piętno. Warto jest zawczasu zadbać o siebie, o swój umysł, swój organizm, bo to nie stres nas zabija, ale nasza reakcja na niego.

Aneta

 

 

 

 

 

 

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0

Reader Comments

Write a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial