W dzieciństwie tarzałam się w błocie, biegałam boso po trawie, szwendałam się w lesie nie bacząc na kleszcze (wtedy – nawet nie byłam świadoma ich istnienia 🙂 ), leżałam w promieniach słońca bez żadnej ochrony z filtrem. Wszystko było piękne, kolorowe, bezstresowe i bezproblemowe. Nikt nie wspominał o tym, że słońce może uszkodzić skórę, że skóra szybciej się starzeje i że w ogóle należałoby unikać leżenia plackiem na plaży i smarowania się masłem, choćby z powody przebarwień, reakcji fototoksycznych i fotoalergicznych, rogowacenia słonecznego, czy nawet raka skóry, czerniaka. Dzisiaj jesteśmy bardziej świadomi i wiemy jak zapobiec ewentualnym złym skutkom. W XVIII wieku nie znano szczepionek, dziś one pomagają przeciwdziałać epidemii. Kiedyś nie zdawano sobie sprawy z tego, że przez kleszcze możemy zachorować, dzisiaj borelioza brzmi jak wyrok. Dawniej promienie słoneczne były jak liść na wietrze, dzisiaj ich nadmiar wiążemy z problemami skórnymi. To nie tak, że wcześniej nie było tych chorób, wcześniej świadomość ich istnienia i pochodzenia była inna.
Dzisiaj jesteśmy bardziej świadomi, ale czy rozsądni? Dzisiaj wiemy, że aby zapobiec chorobom skóry, należy:
- unikać opalania się między 12.00 a 16.00;
- ograniczać ekspozycję na słońce – najlepiej jeśli ograniczymy się do 30 minut dziennie;
- stosować kremy zabezpieczające przez promieniowaniem słonecznym, najlepiej z wysokim filtrem (anty-UVB i anty-UVA).
Ilu z was stosuje się do tych zasad?
Dzisiaj również skaczę z dziećmi w błocie, biegam boso po trawie, szwendam się w lesie spryskana środkiem odstraszającym kleszcze i biegam w promieniach słońca, ale z filtrem na ciele.
Jaki wybrałam?
Taki, który jest skuteczny, nie uczula mnie ani dzieci, fajnie się rozprowadza i ładnie pachnie. Wybrałam:
Rodzinną Emulsję nawilżającą SPF 20
utrwala opaleniznę / wodoodporna / średnia ochrona – klik
Emulsja do opalania utrwalająca opaleniznę SPF 20 zawiera system fotostabilnych filtrów UVBlock, aby zabezpieczyć skórę przed szkodliwym promieniowaniem UVA i UVB. Zawartość składników nawilżająco-odżywczych chroni przed utratą wody, dzięki czemu skóra staje się aksamitna w dotyku i delikatna. Receptura została wzbogacona o składniki aktywne o właściwościach przeciwrodnikowych, które chronią skórę przed uszkodzeniami wywołanymi promieniowaniem słonecznym, zapobiegając starzeniu się skóry.
Lirene
Pamiętajmy o tym, że najważniejszym źródłem witaminy D jest słońce. Synteza skórna pod wpływem promieni słonecznych UVB może osiągnąć nawet 90% dziennego zapotrzebowania na witaminę D. A jak wiecie, jest ona niezbędna dla naszego zdrowia.
Żyjemy na planecie Ziemia, w towarzystwie innych planet, słońca i księżyca. Nie bez powodu są one niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszej planety, ale rozsądek w ich wykorzystaniu jest również nam potrzebny. 🙂 Nie zapomnijmy o tym wykorzystując ich dar.
Aneta
Super, choć ja ostatnio testuję preparaty w mgielkach 🙂
Mgiełka, to ciekawa opcja rozprowadzenia kosmetyku.
Warto się odpowiednio zabezpieczyc, nawet niezbyt palące słońce wymaga odpowiednich filtrów. Ja ostatnio przestałam się opalać, wybieram kosmetyki brązujące 🙂
Ja tez unikam opalania, ale na słońcu przebywam.
Dzisiaj właśnie poszukiwałam kremu z filtrem, ale zdecydowałam się na inny. 🙂
Lubię Lirene do opalania, chętnie zaopatrzę się w tą emulsję na lato 🙂
Filtr zawsze i wszędzie latem! 😉 ja nawet 50-tki używam 😉
Często tez taki wysoki dla dzieci stosuję.
Witam,
trzeba pilnować, żeby dzieci nie przebywały za długo na słońcu, ponieważ moze sie to skończyć udarem.
Oczywiście. z drugiej wiele form aktywności fizycznej, w tym treningi są teraz na świeżym powietrzu. Dlatego warto zaopatrzyć się w ochronę na promienie słoneczne.
Musze koniecznie zakupić balsam z filtrem, a że teraz zapowiada się poważne ocieplenie to zajrzę sobie na produkty Lirene.