Wakacje z książką… a w roli głównej Małe Wielkie Rzeczy

Wakacje z książką… a w roli głównej Małe Wielkie Rzeczy

Wybierając się na urlop jedyne z czym nie miałam problemu przy pakowaniu był wybór książek które zabiorę. Ograniczał mnie tylko ciężar bagażu, ale udało się i wszystkie wybrane pozycje zabrałam ze sobą. Skończyło się na przeczytaniu trzech w tym jednej, która skradła mi serce i tą postaram się wam zrecenzować.

Sięgając po pozycję Jodi Picoult nie znałam innych książek tej autorki, zachęciła mnie reklama na jednym z portali i oczywiście temat rasizmu, który bardzo lubię.

Małe Wielkie Rzeczy to powieść oparta na autentycznej historii afroamerykańskiej pielęgniarki Flint w stanie Michigan, która pracując na porodówce po dwudziestu latach doświadczenia trafia na rodziców, którzy nie życzą sobie, aby kontakt z ich dzieckiem miał kolorowy personel. Autorka umiejętnie rozwija ten wątek, dodatkowo wplatając śmierć niemowlaka i wokół tego buduje napięcie w powieści.

Ruth Jefferson czarnoskóra, bardzo dobrze wykształcona położna, wdowa po amerykańskim żołnierzu, matka jedynaka, która kocha swoją pracę jest jej oddana z całym sercem pomaga ulżyć rodzącym przy trudach porodu, czuje się spełniona i szczęśliwa, aż do dnia w którym spotyka Turka Buera i jej życie się załamuje, czytając masz wrażenie, że jej „życie się skończyło”.

Turk ojciec Davisa i mąż Brit, który od pierwszego spojrzenia zakochuje się w synku i wspiera żonę po porodzie. Cudowne chwile kończą się, kiedy do sali wchodzi czarna położna i dotyka dziecko. Turk jest supremacjonistą nie życzy sobie towarzystwa i opieki nad synem murzynki. Dziecko po zabiegu obrzezania umiera, a zrozpaczeni rodzice nie mogą się z tym pogodzić i obwiniają o śmierć ukochanego synka jedyną czarnoskórą w całym pracującym personelu szpitala Ruth. Kobieta zostaje oskarżona o morderstwo, rozpoczyna się proces, w który angażuje się przyznana z urzędu pani mecenas Kennedy McQuarrie.

Cała historia przedstawiona jest z punktu widzenia trzech głównych bohaterów: Ruth Jefferson – pielęgniarki, Kennedy McQuarrie – adwokatki broniącej praw oskarżonej i Turka Buera – zrozpaczonego ojca zmarłego chłopca, który jest białym neonazistą.

Wszystkie dokonania i myśli bohaterów są przez pisarkę szczegółowo przedstawione tak, aby to czytelnik dokonał oceny postępowania postaci. Jodi Picoult podjęła się ciężkiego i trudnego problemu dyskryminacji, uprzedzeń i rasizmu ciągle spotykanego we współczesnym świecie.

Po przeczytaniu „Małe Wielkie Rzeczy” z jednej strony chciałam biec po kolejne pozycje tej autorki z drugiej miałam obawy, czy każda inna powieść będzie równie wciągająca i zmuszająca do refleksji jak ta pierwsza, która skradła mi serce i czułabym się rozczarowana. Może za jakiś czas się skuszę.

zBLOGowani.pl

Małgorzata

Małe Wielkie Rzeczy to opowieść bardzo wzruszająca, na długo pozostanie w mej pamięci i na zawsze w mojej domowej biblioteczce.

To najlepsza książka jaką w tym roku przeczytałam. Polecam!

 

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0

Write a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial